Moje forum
Miejsca => Uczelnia => Wątek zaczęty przez: Katherine Anastasia Samantha " Black Rose " McCortney w Czerwiec 23, 2015, 15:20:44
-
(http://6.s.dziennik.pl/pliki/3671000/3671640-pusta-sala-wykladowa-643-482.jpg)
-
Weszła do sali i zajęła swoje miejsce. Ułożyła podręczniki w równy stosik i czekała na rozpoczęcie zajęć. Westchnęła, rozglądając się ukradkiem. Co za nuda...miała nadzieję, że uda jej się nie zasnąć w klasie podczas pierwszej lekcji. Oparła głowę na dłoni i zamknęła oczy.
-
Jak zwykle spóźniony, jedynie posłał irytujący uśmiech do wykładowcy i usiadł obok blondyneczki. Usiadł wygodnie w fotelu i luźno zapytał, aby potem nie musieć słuchać irytującej przemowy siostry.
- Masz notatki, Barbie?
-
Spojrzała ze zmarszczonymi brwiami na chłopaka, który właśnie usiadł obok niej i..chwila, nazwał ją Barbie?! -Słucham?-udało jej się w końcu wykrztusić.
-
Uniósł brew z myślą, że to kolejna pusta lala.
- Notatki. - Powiedział to powoli i wyraźnie, jak do ułomnej. - Takie papierki z tym co było na poprzednim gadaniu.
-
Co za cham. pomyślała Jak widać, na ładnej buźce się u niego kończy. Z resztą...czego ona się spodziewała po publicznej uczelni? -Nawet jeśli mam, musiałabym być głupia żeby dać ci je po tym, jak gburowato się zachowujesz.-prychnęła. Nie wiedzieć czemu, miała ogromną ochotę się roześmiać. Może sprawiały to błyszczące oczy chłopaka, albo dołeczki w policzkach?
-
- Nie przesadzaj, słonko. - Oparł się z udawanym zainteresowaniem. - Nie chce, żebyś się ze mną przespała, co prawdopodobnie i tak uczynisz. Chce tylko notatki, Barbie.
-
Oniemiała z wrażenia. Słysząc jego słowa, zaczerwieniła się, o co była teraz na siebie wściekła -Przespała? Czy ty jesteś poważny?-zapytała, wciąż wpatrując się w niego z otwartymi ustami.
-
- Nie bądź drętwa. - Pokręcił głową jeżdżąc palcem po jej kolanie. - Dobrze wiesz co mam na myśli. Masz notatki? - powtórzył pytanie.
-
Zerwała się na równe nogi, cała czerwona na twarzy. Kiedy wykładowca spojrzał na nią z naganą, wymamrotała przeprosiny i posłusznie usiadła na swoim miejscu. Podsunęła chłopakowi segregator pod sam nos. -T..trzymaj. I nie waż się więcej dotykać mnie w ten..sposób.
-
Parsknął śmiechem i otworzył segregator, wertując znudzony jego kartki. Nic ciekawego. Wyrwał kilka i schował je do torby, przynajmniej teraz mógł mieć siostrę w dupie.
- Zawsze jesteś taka zdenerwowana? - Wyszczerzył się. - Mógłbym coś na to poradzić.
-
-Miałeś je tylko przepisać.-jęknęła widząc, jak jej notatki znikają, zapewne bezpowrotnie -Nie masz czasem czegoś lepszego do roboty niż dręczenie mnie? Założę się, że jest tu co najmniej tuzin dziewczyn, które gotowe są poradzić coś na twoją samotność. A poza tym, nawet się nie przedstawiłeś.-burknęła, próbując bezskutecznie skupić się na wykładzie.
-
- Ah, zapomniałem. No tak. Nie będziesz wiedziała co krzyczeć w nocy. - Westchnął i odgarnął złociste włosy do tyłu. - James, jednak wolę Jem.
-
Wciąż denerwował ją swoimi zboczonymi komentarzami, ale postanowiła go ignorować. Resztę wykładu przesiedziała w ciszy, a kiedy wreszcie dobiegł końca, pozbierała swoje rzeczy i ostentacyjnie ignorując chłopaka, ruszyła w stronę wyjścia z sali.
-
W jego głowie zaczął się układać mały plan. Uśmiechnął się łobuzersko i wstał z krzesła, idąc za nią.
- Idziesz coś zjeść?
-
Pokręciła głową i westchnęła. -Jest w końcu pora lunchu.-powiedziała, nie patrząc na niego.
-
Uśmiechnął się szeroko.
- Rozpuść włosy, Barbie. - Mruknął i poprowadził ją do przodu, gdzie otworzył przed nią drzwi.
-
Zamiast mu odpowiedzieć, niegrzecznie przepchnęła się przez drzwi. -Musisz za mną chodzić?-zapytała.
-
- Idziesz ze mną na obiad, bejbe. - Puścił jej oczko i ruszył powoli do baru.
* Specjalnie tak napisałem xD*